1 Podróż właśnie dziś ma swój początek…

Dziękuję za chęć odwiedzenia mojej jakże barwnej przestrzeni. Całość pomysłu na bloga powstała w dość dziwnym dla mnie okresie. Aktualnie pisana jest książka o tym samym tytule, która jest z pewnością bardziej spójna i szczegółowa.
Blog powstał w celach ujścia nadmiaru, pozyskania w głowie czasu na spokojne i przemyślane poprowadzenie wszystkich przez moją historię i przemyślenia zawarte w książce.
Dziś niestety tylko tyle, bo jest już późno, a nie chcę Was traktować niepoważnie pisząc nieprzytomnym po całym dniu pracy i biegania za tytułowym „szczęściem”.
A może raczej za półśrodkami, które do tego szczęścia drzwi mogą uchylić.
No i to właśnie cały ja, nigdy się nie zamknę. Zapraszam więc do wielu przemyśleń, cytatów, może motywacji.  Do chwytania życia razem ze mną, nauki upadku, a co ważne dobrego wstawania po nim.
Nabierajcie chęci życia.

„Trzeba żyć bez względu na to, ile razy runęło niebo.” — D.H. Lawrence

post

Sponsored Post Learn from the experts: Create a successful blog with our brand new courseThe WordPress.com Blog

WordPress.com is excited to announce our newest offering: a course just for beginning bloggers where you’ll learn everything you need to know about blogging from the most trusted experts in the industry. We have helped millions of blogs get up and running, we know what works, and we want you to to know everything we know. This course provides all the fundamental skills and inspiration you need to get your blog started, an interactive community forum, and content updated annually.

90 Miłość, związek, szczęście, toksyczność.

Przemyślenia o miłości i związkach nigdy do łatwych nie należały. Tam gdzie pojawiają się, emocje, przywiązanie i uczucia własne oraz drugiej osoby, pojawia się również nie mały orzech do zgryzienia w postaci zrozumienia sensu bytu i istnienia. Jest spora różnica między miłością autentyczną, pełną namiętności i uniesień targanych wszelkimi emocjami, a miłością bolesną, destrukcyjną i toksyczną.

Zaufanie to jeden z fundamentów na którym można oprzeć poprawnie funkcjonujący związek. Gdy ono zaczyna szwankować, to całość idzie w prawdopodobnie złą stronę. Toksyczna miłość może generować zazdrość. Często ugruntowane jest to niskim poczuciem własnej wartości, brakiem przekonania, że jest się w stanie zainteresować sobą drugiej osoby na dłużej. Często pojawia się nieuzasadniona konkurencja skierowana w stronę losowych ludzi, aby rywalizować o względy. Pokierowania oczywiście poczuciem zagrożenia.

Indywidualność, samodzielność to również fundamenty zdrowej relacji. W relacji toksycznej w miejscu samodzielności, znajdziemy współzależność. Angażowanie się całkowicie w życie, relacje i zajęcia drugiej osoby skutkuje zaniedbaniem swojego życia, rezygnacje z celów, przyjaciół czy pasji. Jedna ze stron porzuca swoje pomysły i działania z obawy przed naganą czy krytyką ze strony drugiej. Do czego to prowadzi? Warto odpowiedzieć sobie samemu.

W konsekwencji zaczyna kuleć rozwój osobisty, wzrost umiejętności i wewnętrzna siła. Miłość i związek powinny rozwijać obie strony, gdy tak się nie dzieje wpadamy w stagnację. W toksycznej relacji człowiek czerpie jak najwięcej dla siebie. Podyktowane jest to obawą o to, że druga osoba nas wyprzedzi, rozwinie się za bardzo, a w konsekwencji porzuci. Blokuje to i utrudnia rozwój jednej ze stron.

W takiej relacji można też zauważyć brak tolerancji i zrozumienia różnic. Zdrowa relacja zachęca do dzielenia się odczuciami. Toksyczna objawia się silną potrzebą zmienienia drugiej osoby w kogoś kogo obraz sobie utworzyliśmy. Sprawia, że nie chcemy kochać tej osoby taką jaką jest, lecz taką jaką sobie upatrzyliśmy. Powoduje to zakochanie w fałszywym obrazie i strach przed zderzeniem z rzeczywistością. Konfrontacją która może być dla nas bolesna.

Można by poruszyć temat braku rozmów, kompromisów, troski czy też problemy z wykorzystaniem intymności. Nie mniej jednak post i tak już rozwinął się za bardzo jak na ramy którymi chciałem się kierować… Zgłębiając ostatnio temat relacji doszedłem do takich, a nie innych wniosków. Część przejąłem jako trafne moim skromnym zdaniem. Gdy obudzę się znów na tyle by coś napisać, pewnie będziecie mogli się z tym zapoznać.

Owocnego dnia!

„Nie jesteśmy już dziećmi i jeśli pozostajemy w toksycznym związku, to dlatego, że akceptujemy jego szkodliwość, wierzymy, że na nią zasługujemy. Istnieje pewien limit trucizny, jaki jesteśmy w stanie znieść. Nikt jednak w całym świecie nie szkodzi nam, nie obraża, nie poniewiera, nie wykorzystuje nas tak, jak my sami. Równocześnie limit samoponiżania równa się limitowi, jaki możemy wytrzymać ze strony innych ludzi.”

Don Miguel Ruiz „Ścieżka miłości”

Photo by Davide Baraldi on Pexels.com

89 ALAZIA czyli strach przed tym, że już nie można się zmienić.

Najgorsze z czym możemy się spotkać w naszej głowie czy opinii bliskich to przeświadczenie, że jest już za późno. Wizja, że minęło już za dużo czasu, bądź jesteśmy za starzy na zmiany. Do tego wszystkiego co umieszczane jest w naszej głowie często dochodzi Zenosyna. Wewnętrzne uczucie, że czas płynie z roku na rok coraz szybciej.

Oczywiście czujemy, że czas płynie coraz szybciej i z pewnością nie jest to łatwe uczucie. Plany które jeszcze nie zostały zrealizowane, cele które nie zostały osiągnięte, a czas jest nieubłagany i nie jesteśmy go w stanie sobie kupić. Z roku na rok stajemy się starsi to prawda, ale warto pamiętać, że żyjemy tu i teraz. Nie będziemy w stanie już działać w przeszłości, czy zmienić swoich podjętych decyzji. Warto zatem skupić się na tym co dalej.

Gdy się rodzimy, zaczyna się kształtowanie naszej osobowości. Rodzice wpajają nam wartości, bądź przekazują złe wzorce. Z czasem kształtują się nasze wady i zalety. Potem decyzja przekazywana jest na nas pytaniem: Kim chcesz zostać jak dorośniesz? To nasza pierwsza odpowiedzialność. Nie możemy pominąć swoich wad, ani się ich pozbyć na siłę wymuszając zmianę. Jednak z upływem czasu nasza osobowość nabiera coraz większej spójności. Od lat gdy ją kształtujemy, po lata gdy kierujemy się dobrze nam znanymi i wydeptanymi wielokrotnie drogami.

Głęboko wierzę, że droga do zmiany samego siebie jest dostępna dla każdego z nas. Może tylko ścieżka ma różne poziomy trudności w zależności od tego jak bardzo utwardziliśmy się w swoich przekonaniach, jak bardzo pochłonął nas nasz własny cynizm. Do zmian potrzeba wewnętrznej decyzji i wizji samego siebie takiego, jakiego chcielibyśmy widzieć. Praca nad sobą i rozwój własnej osobowości to praca na pełen etat. Żadne ze zmian w naszej osobowości i w nas samych nie są łatwe. Wymagają wiele szczerości z samym sobą oraz wiele wytrwałości i wiary by dążyć do pewnego rodzaju doskonałości. Doskonałości jaką ośmieliliśmy się sobie wymarzyć.

Owocnego dnia!

„Osobowość kształtuje się nie przez piękne słowa, lecz pracą i własnym wysiłkiem.”

Albert Einstein

88 Święta, miłość, spokój, zrozumienie?

Nadeszły, a raczej już nawet przeminęły magiczne, inne niż wszystkie, covidowe Święta Bożego Narodzenia. Ludzie jak zwykle powariowali, sytuacji ciekawych się namnożyło więc i przemyślenia mniejsze bądź większe się pojawiły.

Jeżdżąc sporo po mieście w tym magicznym jakże dla większości czasie nie omieszkałem zaobserwować kilku ciekawych jak na ten czas miłości do drugiego człowieka sytuacji. Pomijam fakt, że część na drodze się prawie biła. Jednak patrząc na ludzi w okresie gdy powinni być dla siebie życzliwi, oraz takim, z którego powinni w większości czerpać radość i przyjemność. Czułem się chyba najprościej w świecie zawiedziony.

Ludzie w tym okresie wysiadają do siebie na światłach i to nie by życzyć wesołych świąt drugiemu, a najzwyczajniej w świecie wylać wiadro pomyj w słowach, wyładować nerwy które zgromadziły się najczęściej z błahostki. Inni czerpią przyjemność i budują samoocenę wyżywając się na przypadkowej ekspedientce w sklepie.

Wszystko to w dzień, gdy kilka godzin później usiądą do stołu z rodziną i będą sobie życzyć spokojnych świąt pełnych miłości. Paradoks życia, gdzie ta miłość była cały dzień, gdzie spokój? Czemu niszczyli dzień wszystkim w koło by poprawić sobie nastój i wyładować swoje frustracje?

Pytania jakie stawiam oczywiście są retoryczne. Nie wymagam odpowiedzi, bo sama odpowiedź potrzebna nie jest. Bardziej na miejscu byłaby odpowiednia refleksja do której wszystkich namawiam. Kiedy znajdzie się w nas więcej empatii, świat stanie się lepszy i bardziej przyjazny również dla nas samych.

Owocnego dnia!

„Dając świadectwo naszej miłości, sami wzbogacajmy się o tę miłość.

Miłość to owoc każdej pory roku, więc zawsze jest w zasięgu ręki.”

Matka Teresa z Kalkuty

87 Czy system edukacji buduje czy niszczy?

Chciało by się powiedzieć, system edukacji im starszy tym głupszy. Zastanawiam się jednak jak dużo ten system buduje, a jak wiele niszczy. Przykład? Kreatywne myślenie, indywidualizm, różnorodność. To wszystko często jest w nim zabijane. Zaczynajac od tego, że jako ludzie mamy różne umysły i w różnorodny sposób przyswajamy wiedzę.

Rozmawiam z wieloma osobami, w tym takimi które prowadzą wykłady od lat i rzeczywiście wnioski są proste. Indywidualizm, dyskusja, różne punkty widzenia nie są miłe widziane w naszej edukacji. Ostatnio ktoś stwierdził, że nawet na kierunki kreatywne nakładane są jakieś klucze i standardy myślenia.

Kwestia nie tyczy się nawet samych zmian które podążają w złym kierunku, ale sposobu edukacji. Zawsze zniechęcało mnie przyjmowanie wszystkiego za pewnik i na wiarę. Jestem typem który musi wiedzieć dlaczego i jak coś się dzieje. Nie tylko, że tak jest i już. Nie każdy uczy się na tzw. „blachę”, niektórzy potrzebują zrozumieć temat. Wniosek prosty i szybki, może i budujemy podstawy surowej wiedzy, ale zabijamy często całą swoją kreatywność.

P.S. Ta część pojawia się po raz pierwszy i raczej ostatni. Wyjątkowo pojawiła się potrzeba wyjaśnień. Ostatni post wieszczył powrót i tak miało być, ale powyższy post sprawił, że utknąłem. Próbowałem wracać, ale brak było pomysłu, nowy edytor irytował i przekładało się to z miesiąca na miesiąc za co przepraszam… Wygląd i układ posta zmieniony przez nowy edytor, mam nadzieję wrócić do swojej prostoty życia.

Owocnego dnia!

„Największy leniuch w podstawówce zna dziś prawdy, za które Archimedes oddałby życie.”

Ernest Renan

Photo by Ivan Bertolazzi on Pexels.com

86 „… po rozstania i powroty… „

Czas leci nieubłaganie. Próbowałem tu powrócić wiele razy, ale zawsze coś mi przeszkodziło. Na telefonie nie pamiętałem hasła, brak mi było pomysłów, brak czasu. Wiele się zmienia, wiele jest do powiedzenia.

W pierwszej kolejności. Ostatni post 12 grudnia, co oznacza, że był to początek „czelendżu” 200 dni bez alkoholu. Oznacza to, że nie pisałem ponad pół roku, bo zakończyłem go sukcesem gdzieś w połowie czerwca. Co do pytania, jak się żyje jako abstynent, czy nie pije w sylwestra? Całkiem spoko, po jakimś czasie piwo bezalkoholowe smakuje normalnie, a do innych trunków jakoś nie ciągnie człowieka. Na pewno spada waga, nie podjada się tyle i nie ma ani kaców, ani depresji po piciu przez kilka dni… Oprócz tego alkohol w pewnych ilościach daje więcej dobrego niż złego.

Po zamknięciu biznesów, poszukiwaniach drogi gdzie mógłbym odpocząć, zwolnić, zrobić sobie wakacje, wreszcie nastał nowy porządek. Jeżdżę z punktu do punktu taksówką i gadam, a to akurat i lubię i nie mogę powstrzymać. Poznaje ludzi, spędzam czas i zarabiam. Może nie jest to zajęcie dające wiele wyzwań, ale daje się wyciszyć, uspokoić i wprowadzić w pewną prostotę egzystencji. Może w środku myślę o różnych nowych projektach jakie mógłbym zrealizować, ale nic na siłę. Na spokojnie.

Skoro już po takim czasie wróciłem, to myślę, że ten powrót nie jest na marne, mam kilka tematów które można by poruszyć. Kilka przemyśleń którymi pewnie się podzielę, a co najważniejsze bagaż myśli które terapeutycznie gdzieś zrzucić trzeba. Mam nadzieję, że zdążyliście ode mnie odpocząć, bo uderzam znów i nie zamierzam dać wytchnienia 🙂

Owocnego dnia!

„Czemu zawsze wracasz,skoro nie masz zamiaru zostać?
Bo nawet jeśli odchodzisz,nigdy nie odchodzisz do końca.”

Brodi Ashton

pexels-photo-1749057.jpeg
Photo by P C on Pexels.com

85 Szaleństwem jest robić w kółko to samo i oczekiwać innych rezultatów.

Często spotykam się z niesłychaną wiarą ludzi w zmiany. Tym razem będzie inaczej. Wywołuje to mój uśmiech, bo temat który poruszam dotyczy wielu rzeczy, a nawet aspektów życia. Nie jest to związane tylko z ludźmi, ani tylko z naszymi poczynaniami.

Z założenia, jeśli ktoś raz w biedzie i gorszym momencie nas zostawił samemu sobie to naiwnością jest liczyć, że tym razem będzie inaczej. Bo niby czemu ma być inaczej. Jest wiele osób które ochoczo będą przy kimś komu idzie świetnie, wszystko jest ok, a one same widzą w tym pewną inwestycje w której dopatrują się pewnego rodzaju zysków. Gdy tylko statek zaczął by tonąć, są pierwsi do opuszczenia go i zostawienia znajomego, partnera czy przyjaciela samemu sobie. Zabawna sprawa, że przypomną sobie o takiej osobie jak będzie już dobrze, a z takimi osobami raczej nie powinniśmy marnować swojego cennego czasu.

To samo tyczy się biznesu. Jeśli zrobiliśmy coś raz i nie wyszło, to kolejna próba tym samym sposobem i w tych samych okolicznościach ociera się o głupotę. Tu jednak możemy coś w swoim pomyśle zmienić, spróbować inaczej i dopatrywać się zmiany efektów na lepsze lub gorsze. Z ludźmi sytuacja ma się już inaczej. Jeśli ktoś raz cię oszukał, zapewne spróbuje ponownie i samemu sobie warto zadać pytanie: Czy mam czas na ryzykowanie kolejną negatywną sytuacją? Przeanalizować na ile taka osoba jest niezastąpiona, albo czy to więzy krwi nie pozwalają nam usunąć jej ze swojego życia. Zmiennych jest wiele, ale zasada jedna. W zdecydowanej większości przypadków, w tych samych okolicznościach możemy się spodziewać identycznych efektów ponownie.

Owocnego dnia!

„Kiedy staje się oczywiste, że cele nie mogą zostać osiągnięte, nie dostosowuj celów, dostosuj działania.”

Konfucjusz

mountains nature arrow guide
Photo by Jens Johnsson on Pexels.com

84 Ludzie i życie, które tak szybko przemija.

Dziś jadąc załatwiać sprawy, jak zwykle gdy włączą się przemyślenia o ludziach których już ze mną nie ma. Zaczynam przeliczać i wspominać osoby które w moim wieku, młodszym pare lat, bądź starszym opuściły ten świat na zawsze. W moim mniemaniu sporo za wcześnie. Wszyscy żyjemy szybko, nie rzadko umieramy młodo.

W takim momencie znów zdaję sobie sprawę jak wiele osób z mojego grona opuściło ten świat młodo. Świat stawia przed nami wiele przeszkód, a zarazem tak wiele głupot, że często nie zdajemy sobie sprawy jak niewiele trzeba by zmienić swój stan istnienia. Dlaczego stan istnienia? W moim przekonaniu nikt z Nas nie odchodzi w nicość, ta energia gdzieś w około krąży. W energii, ale także w Naszej pamięci.

Mam 30 lat, a ludzi którzy mnie opuścili na zawsze nie zliczę na rękach. Czy to nie straszne, że tak wielu z Nas ginie szybciej niż Jezus? Życie jest kruche, a nie wiem jednego. Czy bardziej boli mnie wizja nagłej utraty tego życia, czy fakt, że czasem wydaje mi się, że nie wykorzystuje go w stu procentach.

Kruchość życia może przerażać, ale pociesza to, że posiadam takie miejsce w swojej głowie, w swojej energii, gdzie wszyscy zawsze będą istnieć. Nic nie jest na darmo i nie dzieje się bez przyczyny. Nawet gdy często tego nie rozumiemy, siła i świadomość w Nas wzrasta.

Owocnego dnia!

„Liczy się każda chwila, którą można spędzić z bliskimi – póki jeszcze są tutaj. Za chwilę będzie za późno. Tak mało czasu zostało. Za mało, za mało czasu, żeby z każdym porozmawiać, żeby odpowiedzieć na całą tę miłość, żeby ogarnąć wszystkie te potrzeby, żeby zadbać o każdego, kto tego potrzebuje…”

Małgorzata Musierowicz

„Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny.„

Wisława Szymborska

silhouette of graves
Photo by Micael Widell on Pexels.com

83 Ludzie… gdzie w nich kultura i empatia.

Ostatnio naszły mnie rozważania na temat naszych pięknych mieszkańców ziemi. Co nacja to jakieś cechy, ale czemu część z nas tak często ociera się o chamstwo? Zero kultury, bałagan w sklepach, jakby nic oprócz nich nie istniało. Hindusi którzy u siebie zrobili rzeki plastiku, u nas czasem zaczynają robić rewolucje bałaganem. Nie winie, tacy są, ale czemu tak wiele osób nie potrafi się dostosować. Część Polskich nowobogackich którzy zachowują się jak burżuazja, naświnią jak plebs, a i w restauracji nie dość, że zachowują się strasznie to jeszcze napiwki znikome. Sam za mniejszy rachunek daje większe.

Niestety świat idzie w bardzo dziwną stronę. Zdaje sobie sprawę, że wiele z tego niezrozumienia to różnice kulturowe. Głośni Chińczycy, albo Ukraińcy jedni lepsi, drudzy gorsi. Jednak niezależnie od kraju, płci czy wyznania wszędzie pojawia się czynnik ludzki który często sprawia, że mam wrażenie, że żyje w dziczy. W świecie bez zasad, kultury i empatii.

Czasem zwykłe proszę, przepraszam, dziękuje. Czasem szacunek do czyjejś pracy. Czy tak wiele wymagam od istot myślących jakimi bez wątpienia powinniśmy być? Biegnąc swoją drogą do szczęścia cały czas mam marzenia. Takie o świecie idealnym, albo choć bliskim ideału, gdzie ludzkość będzie jednak stanowiła elitę zachowań dobrych. Nie ma czystego dobra, ale są nasze wybory. Marzę by w tych wyborach widzieć nie tylko siebie, a również innych.

Owocnego dnia!

photography of person walking on road
Photo by Leo Cardelli on Pexels.com

82 Uber, pomysł na zarobek czy nie?

Biznes zawsze niósł za sobą wiele stresu, a ostatnie zmiany co pięć minut nie dawały wypoczynku. Brak pomysłu na kolejne ruchy, topniejące fundusze, pogłębiające się przez to problemy.

Myśl była jedna, zamiast siedzieć i czekać, zarabiaj. Lubię jeździć autem, dlatego postanowiłem sprawdzić jak będę się w tym czuł. Uber wymaga trochę mniej niż Taxi, ale po czasie stwierdzam, że również dużo mniej daje.

Aktualnie spełniłem wszystkie warunki do Taxi, bo jazda z ludźmi to coś co rzeczywiście może dawać radość. Niestety sam Uber jako opcja zarobku w moim subiektywnym zdaniu bliżej jest wyzysku. Pomijam kwestie legalności większości przewoźników, bo byłem chyba jednym z nielicznych który zwracał uwagę na psychotesty i spełnianie wszelkich warunków przewozu które są nie do końca jasne. Jednak kwoty mimo, że dla klienta tanie, dla mnie nie wystarczające na minimalne życie.

Mimo stawek niższych niż wszelkie Taxi, prowizje dla firmy są ponad dwukrotnie wyższe. Pytanie, czy człowiek chce zarobić, przy okazji proponując konkurencyjne ceny, czy żyć poniżej godności pracując prawie za darmo. Proponując lepsze auto, sprawa w ogóle mija się z celem. Biorąc auto z gotową licencją, ceny jak na te stawki są horrendalne.

Nie przedłużając wypowiedzi, nie polecam tak pięknej i reklamowanej współpracy, bo nikt z nas nie chce być chyba robotnikiem innych, a warunki powinny być uczciwe i zapewniające zysk wszystkim.  Nie jestem przeciwnikiem takich przewozów, ale uważam, że dla samej osoby wykonującej przewozy jest to wielce krzywdzące.

Owocnego dnia!

„Każdy z nas, w taki czy inny sposób, zbiera bawełnę dla białego pana.”

James Lee Burke

uber smartphone iphone app
Photo by freestocks.org on Pexels.com

81 Pociąg, nowy dzień, kierunek Warszawa.

Dawno nie jechałem pociągiem i przyznać muszę, że dziś trafiłem w nowy świat. Trochę się zmieniło pod względem standardu tego środka transportu.

A więc wstaje nowy dzień, weekend nie przebiegł lekko, pomysły się tłoczą więc biorę zajęcie które da zarobić ale nie będzie eksploatowało mnie jak firma. Chwila oddechu i może więcej czasu na pracę nad sobą i twórczość. Z tej racji dziś stolica, miasto Warszawa tak nie lubiące się z moim rodzinnym miastem Łódź. Podobno Łódź się albo kocha, albo nienawidzi, a ja w to miasto wrosłem.

Tak więc w tym krótkim poście, życzcie mi powodzenia w podróży i szczęścia w dniu. Dziś chwilę Warszawa, ale szybko potem powrót do miejsca gdzie jest dom.

Owocnego dnia!

„Więc kocham twą „urodę złą”,
Jak matkę niedobrą – dziecię,
Kocham twych ulic szarzyznę mdłą,
Najdroższe miasto na świecie!

Zaszwargotanych zaułków twych
Kurz, zaduch, błoto i gwary
Piękniejsze są mi niż stolic szych
I niż paryskie bulwary!

Śmieszność twa łzami przyprósza mi wzrok,
Martwota okien twych ślepych
I czarnych ulic handlarski tłok,
I uszargany twój przepych.”

Julian Tuwim, „Łódź”

water spraying into the air from fountain
Photo by Kaboompics .com on Pexels.com